LEX a Wolters Kluwer business
System Informacji Prawnej LEXProgramy narzędzioweKomentarze LEXWydawnictwoKontakt
LEX OMEGALEX SIGMALEX GAMMAPRAWO EUROPEJSKIEKOMENTARZEINFORMATOR PRAWNO-GOSPODARCZYPOZOSTAŁE PROGRAMY LEX
KANCELARIA NOTARIALNA KANCELARIA PRAWNA
ABC a Wolters Kluwer business Oficyna a Wolters Kluwer business

Czy premier płaci abonament?

05 styczeń, 2012, Autor: Krzysztof Sobczak

Wreszcie jakiś sukces. W większości krajów europejskich odsetek osób uchylających się od płacenia abonamentu nie przekracza 10 proc., w Polsce to 65 proc. - alarmuje Związek Pracodawców Mediów Publicznych. Związek podkreśla też, że w porównaniu z innymi krajami u nas abonament jest jednym z najniższych.
ZPMP zachęca do rejestrowania odbiorników i płacenia abonamentu. Do 25 stycznia w publicznych telewizji i radiu potrwa kampania “Jesteśmy pierwsi w niepłaceniu abonamentu. To żaden powód do dumy…”.
Łatwo nie będzie. Po pierwsze dlatego, że to negatywne zjawisko trwa od wielu lat, a od jakiegoś czasu wręcz narasta. Podstawowa tego przyczyna to brak konsekwencji aparatu państwowego w ściąganiu tej daniny oraz powszechne poczucie, że za uchylanie się nic nie grozi. Bo rzeczywiście nic nie grozi, i chyba nikt nie umiałby wskazać kogoś ukaranego za niepłacenie. Jest wprawdzie obowiązek, ale nie ma sankcji. I ilu jest takich, którzy mimo to płacą? Jak widać niewielu.
Z płaceniem abonamentu rtv zawsze było źle, ale od paru lat to już zupełna katastrofa. A szczególnie od momentu, gdy na początku poprzedniej kadencji premier Donald Tusk stwierdził, że abonament jest bez sensu. Zapowiedział, że na jego miejsce powstanie jakiś inny system finansowania mediów publicznych, ale dotąd nic takiego nie powstało. Rząd tematu unika, a gdy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wychodzi z jakimiś pomysłami, to wsparcia od rządzących nie dostaje. Może zgłoszony niedawno projekt, by abonament był płacony razem z rachunkiem za energię elektryczną nie jest idealny, ale jakiś jest. Ale premier od razu się od niego odciął. - To projekt KRRiT, nie nasz - powiedział podczas konferencji prasowej.
Przy takim podejściu raczej prędko ten problem nie zostanie rozwiązany.

Krzysztof Sobczak

Sylwestrowa lista leków do Trybunału

30 grudzień, 2011, Autor: Krzysztof Sobczak

Od dawna żadna zmiana prawa nie wywołała tak gorących emocji, jak mająca obowiązywać od nowego roku nowa lista leków refundowanych. Społeczny dyskurs skoncentrował się głównie na tym, jakie specyfiki na niej się znajdą, oraz czy lekarze będą karani za ewentualne wypisanie recepty z refundacją osobie nie ubezpieczonej. Nie można jednak pominąć w nim tak istotnego problemu, jak sposób wprowadzania w życie nowego prawa.
Otóż nowa lista ma obowiązywać od niedzieli 1 stycznia 2012 roku, a po południu w piątek 30 grudnia nie była ona jeszcze opublikowana.
Oczywiście, nie ma mowy o tym, by została wydrukowana w papierowym Dzienniku Ustaw, jak wymaga tego obowiązujące jeszcze w tym roku prawo. Owszem, po nowym roku wystarczy, że ukaże się w elektronicznym dzienniku prowadzonym przez Rządowe Centrum Legislacji. Ale nawet gdyby przyjąć, że to wystarczy, albo niechby tylko ten dokument miał być umieszczony na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia, to nadal uzasadnione jest oczekiwanie, by nastąpiło to z jakimś wyprzedzeniem w stosunku do wejścia w życie. Jeśli nowe przepisy mają obowiązywać od niedzieli, a w piątek po południu jeszcze ich nie ma, to w żadnym razie warunek ten nie jest spełniony.
Tuż przed 16.00 w piątek minister Bartosz Arłukowicz, indagowany w Sejmie przez posłów, stwierdził, że lada moment ta lista zostanie opublikowana. Jeśli nawet tak się stało, i tak to wszystko dużo za późno. Ci wszyscy, którzy te nowe zasady mają stosować, czyli lekarze, a przede wszystkim aptekarze, mają prawo czuć się przez państwo źle traktowani. Kiedy oni mają się przygotować do stosowania nowych przepisów? W noc sylwestrową?
Takie stanowienie i wprowadzanie w życie nowego prawa było kiedyś prawdziwą plagą. Dotyczyło wielu dziedzin, a szczególnie podatków. Bo rząd rzutem na taśmę próbował jeszcze coś tam zmienić, żeby np. poprawić proporcje w nie dopinającym się budżecie. Ale było to mocno krytykowane, a sprawę przypieczętował wyrok Trybunału Konstytucyjnego który stwierdził, że nowych podatków nie można wprowadzać bez odpowiedniego vacatio legis. I od tamtej pory wszyscy urzędnicy i legislatorzy wiedzą, że jeśli taka zmiana, a szczególnie wprowadzająca nowe obciążenia dla obywateli, nie zostanie ogłoszona do końca listopada, to mogą sobie dać spokój z całą robotą.
To jest w miarę przestrzegane. Ale resort zdrowia tego wyroku do siebie nie bierze. Z podatkami nie można, a z lekami można kombinować w piątek po południu.
To się chyba nadaje do Trybunału Konstytucyjnego. Lekarze i aptekarze, zamiast gardłować na kolejnych konferencjach prasowych, powinni usiąść z prawnikami i zastanowić się, jak napisać dobrą skargę do Trybunału. A w niej spytać, jak takie praktyki mają się do artykułu 2. Konstytucji, który mówi, że Rzeczpospolita Polska jest Polska jest demokratycznym państwem prawnym.

Krzysztof Sobczak

Senatorowie powinni pomóc

20 grudzień, 2011, Autor: Katarzyna Żaczkiewicz

Takiego bałaganu prawnego jak z mieszkaniami zakładowymi dawno nie było. Dorównuje im tylko chyba problem mieszkań zastępczych w gminach.
Spółdzielnie mieszkaniowe odmawiają najemcom podpisania umowy o kupnie lokali, które wcześniej były mieszkaniami zakładowymi. A spółdzielnie choć dostały je za darmo, teraz nie chcą oddawać gratis . Lokatorzy idą do sądu. Sądy latami zastanawiają się, czy uwzględnić roszczenie. A jeśli już przyznają własność, to problemem staje się cena. I tu pojawia się bariera nie do przejścia, gdyż sędziowie orzekają bardzo różnie.
Jednak w państwie prawa nie powinno dochodzić do sytuacji, gdy radcowie prawni spółdzielni czytają inaczej ustawę niż adwokaci powodów, a sędziowie w Katowicach inaczej niż ich koledzy w Gdańsku. Trybunał i Sąd Najwyższy tworzą odmienne byty prawne, nawzajem się krytykując.
Posłowie i rząd, dysponując inicjatywą ustawodawczą pozostają bierni, a mogliby przeciąć spory regulując kwestię raz na zawsze. I do tego konstytucyjnie.
Szkodę ponoszą zwykli ludzie, niegdyś pracownicy dużych zakładów przemysłowych, którzy włożyli wkład budowlany ze swoich ciężko zarobionych pieniędzy, a teraz nie mogą kupić lokalu, w którym mieszkają od 30-40 lat.
To prawda, problem nie jest łatwy, ale dwa lata na zastanowienie to nawet na Trybunał Konstytucyjny dość długi termin. Widać jednak, że będzie przedłużony. Może teraz Senat wyjdzie z inicjatywą nowej regulacji? Ma do tego pełne prawo i wyraźny sygnał od sędziów trybunalskich.
więcej >>

Jak sędzia może “legalnie” dorobić na boku ?

14 grudzień, 2011, Autor: Jerzy Marcin Majewski

Dzisiaj Dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury opublikował porozumienie jakie 8 grudnia zawarł z Prezesem Krajowej Rady Radców Prawnych w sprawie szkolenia aplikantów radcowskich. Wydawało się nam, że porozumienie to będzie zbieżne w treści i formie z porozumieniem zawartym z Prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej. Otóż nie. Strony umowy poszły na całość.

Szkolenie aplikantów radcowskich jest organizowane w formie zajęć teoretycznych i praktycznych prowadzonych przez sędziów. (§ 1 Porozumienia). Porozumienie to „upoważnia” rady okręgowych izb radców prawnych do zawierania umów cywilnoprawnych z sędziami i wypłacania bezpośrednio do rąk sędziów wynagrodzenia za prowadzone szkolenia (§ 6 ust. 2 Porozumienia).

Art. 86 § 2 Prawa o ustroju sądow powszechnych: Sędziemu nie wolno podejmować innego zajęcia ani sposobu zarobkowania, które przeszkadzałoby w pełnieniu obowiązków sędziego, mogło osłabić zaufanie do jego bezstronności lub przynieść ujmę godności urzędu sędziego.

„Upoważnienie” przez Dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury rad okręgowych izb radców prawnych do zawierania umów cywilnoprawnych z sędziami osłabia zaufanie do bezstronności sędziów, bowiem pozostawia swobodnemu wyborowi okręgowych izb radców prawnych, z którymi sędziami umowy cywilne podpiszą a z którymi nie. I przy całym szacunku zarówno wobec sędziów jak i wobec organów samorządu radcowskiego oraz głębokiej wiary w ich najwyższe standardy etyczne i uczciwość, samo stworzenie takiej możliwości nie dość, że osłabia zaufanie do bezstronności sędziów to po prostu przynosi ujmę godności urzędu sędziowskiego.

Wyinterpretowanie przez strony porozumienia, tzn. Dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury oraz Prezesa Krajowej Rady Radców Prawnych, że Art. 32 ust 3 a ustawy o radcach prawnych, daje kompetencję do upoważnienia rad okręgowych izb radców prawnych do zawierania umów cywilnoprawnych z sędziami, jest dokładnie tak samo zasadne jak wywiedzenie upoważnienia do tego, aby rady okręgowe izb radców prawnych przyjęły sędziów na etat. Bo czemu nie ? (Opłaty skarbowej nie trzeba by płacić i podatek łatwiej rozliczyć, a przecież sędziowie są uczciwi a radcowie etyczni więc wszystko będzie w porządku).

Sędziowie za prowadzenie szkolenia aplikantów radcowskich powinni być wynagradzani. I to sowicie. Wynagrodzenia takie powinny wynikać z ich stosunku służbowego i być finansowane z budżetu Ministerstwa Sprawiedliwości. Tak jak to ma miejsce w wypadku pełnienia przez sędziego funkcji patrona aplikanta sędziowskiego bądź aplikanta referendarskiego. Dokładnie tak samo.

O ile porozumienie Dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury z Prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej budziło jedynie bardzo poważne wątpliwości prawne co do jego ważności, to porozumienie zawarte z Krajową Radą Radców Prawnych, w części „upoważniającej” do zawierania przez sędziów umów cywilnoprawnych o prowadzenie szkoleń woła o pomstę do Nieba.

Dlatego w tytule tej publikacji słowo legalnie ujęliśmy w cudzysłów; nie ze względu na brak zaufania do sędziów podejmujących się szkolenia aplikantów adwokackich a ze względu na wątpliwości co do legalności upoważnienia ich do zawierania umów cywilnoprawnych z radcami prawnymi. Porozumienie, czyli w istocie umowa, między Dyrektorem Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury a Prezesem Krajowej Rady Radców Prawnych, nie wydaje się nam „źródłem prawa” mogącym stać ponad ustawą.

Więcej o art. 76 ust. 1-a Prawa o adwokaturze oraz o art. 32 ust. 3 a ustawy o radcach prawnych >>>